Ech, google znowu namieszało w wynikach i mój blog znów wylądował w okolicach 60 pozycji :( A już zaczynało robić się ciekawie i myślałem o ataku na top10. Jeszcze wczoraj wykres monitoringu pozycji wyglądał tak:

monitoring pozycji mojego bloga na konkursowe hasło pozycjonowanie i optymalizacja - 18 lutego 2009

monitoring pozycji mojego bloga na konkursowe hasło pozycjonowanie i optymalizacja - 18 lutego 2009

, mój blog znajdował się na 17 pozycji. W wynikach konkursu udało mi się nawet awansować na przedostatnie – 6 miejsce. Niestety mój marsz po raz kolejny został zatrzymany :( Widzę, że nie tylko mnie dotknęła ta sytuacja, kilka konkursowych stronek z sąsiedztwa też wyleciało. Szkoda, wygląda na to, że dla niektórych (w tym mnie) konkurs zakończył się wcześniej niż przypuszczali.

Oczywiście obecna sytuacje też jest dla mnie wielce interesującą (np. cykliczoność spadków – już po raz 3 dotyka mnie ten filtr). Liczyłem się z reakcją google na szybki przyrost linków prowadzących do mojego bloga w ostatnim czasie. Na stronach klientów takich eksperymentów radzę nie przeprowadzać, natomiast konkursowy blog został do tego celu stworzony :)

Co będzie dalej?

Wygląda na to, że konkurs już jest rozstrzygnięty (pierwsza trujka), zapewne w kolejnym notowaniu ubędzie trochę zawodników (nie tylko ja wyleciałem). Ciekawe jak będzie przedstawiała się końcowa pozycja mojego bloga. Spaść niżej już dużo nie spadnę, a awansować zawsze można. Jak widzicie na awansowanie do TOP20 z okolic 60 pozycji potrzebowałem 2 tygodnie, więc jeszcze teoretyczne szanse są. Ja bym jednak obstawiał, że teraz moja strona pobuja się w okolicach 50-70 pozycji. Nic, poczekamy zobaczymy. Nie ma co podchodzić to tego zbyt poważnie ;)